|
|
|
|
|
Warmia ma wszelkie predyspozycje do tego, by nazywać ją krainą kapliczek i krzyży przydrożnych, gdyż licznie rozsiane stanowią jedno z ważniejszych znamion zewnętrznych, wyróżniających to terytorium od sąsiadujących z nią krain historycznych i geograficznych. Niezwykły rozwój tej formy manifestacji swego przywiązania do katolicyzmu przez warmińską ludność ma udokumentowaną ciągłość już od ponad czterystu lat. Kapliczki pozostaną na wieki świadectwem głębokiej, silnie zakorzenionej wiary i miłości oraz okazywania na zewnątrz religijnej postawy. Termin "kaplica" wywodzi się od miejsca, gdzie przechowywano pierwotnie relikwie św. Marcina, głównie jego płaszcz, z łac. płaszczyk to cappa. Od tego łacińskiego wyrażenia jest wyjątkowo krótka droga, jeśli chodzi o powstanie niemieckiego "Kapelle", angielskiego "Chapel", francuskiego "Chapelle", czeskiego "Kaple", czy też polskiego "Kaplica". Każde z tych pojęć kojarzy się z dość dużą, architektoniczną przestrzenią liturgiczną, w której zachodzi możliwość odprawiania Mszy Świętej. Czy może istnieć mała, przydrożna przestrzeń nazwana kapliczką? Tak, gdyż Warmia i inne rejony świata są na to najlepszym dowodem i potwierdzeniem występowania kapliczek, które mimo swego przeznaczenia tylko do oglądu zewnętrznego, posiadają istotne znaczenie kultowe. Większość warmińskich kapliczek pochodzi z wieku XIX i pierwszej połowy XX, ale najstarsze znajdują się w Dobrągu (1601) i w Barczewie (1607). Ich pobiałkowane elewacje nie wyróżniają się niczym nadzwyczajnym. Proste w swoim założeniu nakryte daszkami czterospadowymi są zwieńczone kutymi, żelaznymi chorągiewkami z widocznymi datami fundacji, lub renowacji. Kapliczka w Dobrągu jest wiekowa, lekko przechylona, ujmuje całą istotę kapliczek na Warmii. Wzniesiona na pagórku, orientowana, do niedawna schowana pod starym grabem, spogląda na niedaleką drogę łączącą Barczewo i Biskupiec. Wewnątrz kapliczki we wnęce mały obrazek, a w górnej części milczący dzwonek. |
|
Kapliczki barokowe dostarczają w wizualnym odbiorze podobne doznania, jak większe kubaturą kościoły, gdyż swoją fasadą naśladują wielką architekturę świątyń. W kapliczkach widzimy te same pilastry, bogactwo gzymsów, wnęki, na których załamujące się światło tworzy efektowny dynamizm światłocieni. Niektóre we wnękach kryją rzeźby świętych, inne pozbawione są ozdób. Duża grupa takich kapliczek jest właściwie porozrzucana po całej Warmii. Najciekawsze można zobaczyć w Krzyżewie, Krzywcu, Rogóżu Grzędzie, Krośnie. Ponadto istnieją dwie grupy kapliczek. Pierwsza grupa kapliczek znajduje się w Stoczku Klasztornym przy drogach wychodzących z miejscowości, a druga, w sumie 15 kapliczek Drogi Różańcowej, przy szlaku z Reszla do Św. Lipki. Występujące na przemian po obu stronach szosy kapliczki łączą w sobie zbliżoną architekturę, płaskorzeźbione przedstawienia tajemnic różańcowych, kowalskie rękodzieła chorągiewek, krajobraz i tradycję pielgrzymowania do Świętej Lipki. W lesie przed samą miejscowością znajduje się niezwykły słup graniczny z Mazurami z roku 1750, który wieńczy wykuta z kamienia lipa z postacią NMP z Dzieciątkiem Jezus. |
|
Podobny akcent graniczny znajduje się po zachodniej stronie Warmii nad rzeką Pasłęką w miejscowości Dąbrówka. Tu istnieje kapliczka założona na planie koła łącząca trzy funkcje: kapliczki, dzwonniczki i słupa granicznego. Dzwonek zawieszony w górnej części miał uniwersalną wymowę, bowiem wzywał na modlitwę, określał pory dnia, rozpoczynał dzień pracy, kończył go, ostrzegał o pożarze, informował o śmierci kogoś ze wspólnoty. Dzwonniczki pozostawały własnością wiosek, a gospodarz, na którego posesji znajdował się taki obiekt miał prawo i przywilej czuwania nad prawidłowym wykorzystaniem dzwonka. Dzisiaj zwyczaje i systemy dzwonienia powoli stają się przeszłością, gdyż odchodzą ci, którzy znają tą unikatową tradycję. |
|
Barok to nie tylko pobiałkowana ściana, to również nieotynkowana czerwień ceglanych, wielkich kapliczek z okolic D. Miasta i Ornety. Ich gabaryty i rozplanowanie przypominające wielki mur z zaznaczonymi potrójnymi wnękami, odbiegają zasadniczo od kapliczek z pilastrami, bądź kapliczek opartych o plan koła, występujących w Trękusie, Jankowie, Samolubiu. Te ceglane, przydrożne monumenty nakryte dachem pulpitowym lub siodłowym, stały się doskonałym wzorem w XIX wieku do budowy lżejszych elewacji frontowych z jedną ostrołukową wnęką pośrodku. Powstała wtedy lokalna grupa bliźniaczo podobnych kapliczek w Bażynie, Osetniku, Krzykałach i Borętach. |
|
Wiek XIX przyniósł eksplozję budowy kapliczek na Warmii. Po części przyczyniły się tu objawienia Maryjne w Gietrzwałdzie w 1877 roku i z tym związany kult, a z drugiej strony akt sprzeciwu wobec Kulturkampfu i polityki niemieckiej wymierzonej przeciwko Kościołowi katolickiemu. Jak grzyby po deszczu powstały liczne prywatne i wioskowe fundacje. Kapliczki stały się powszechnym, pospolitym elementem występującym w różnorodnych miejscach: przy domach, na skrzyżowaniach dróg, w murze kościelnym, na cmentarzu, przy wszelkich drogach, w miejscach zabójstw, w miejscach prywatnych objawień Maryjnych. Kapliczki akcentowały miejsca pamiątkowe, wyznaczały granice poszczególnych wsi, stały w miejscach, o których się mówiło, że straszy. Często te, usytuowane na gruncie prywatnym w wielu przypadkach miały polskojęzyczne akcenty w postaci sentencji modlitewnych umieszczonych w fasadach. Stosowanie małoformatowej cegły sprawiło, że elewacje frontalne kapliczek są bogate w dekorację. Ostrołukowe okna, arkadowe prześwity, podcienia, blendy, wnęki i dominacja kierunku pionowego czyniły kapliczkę lekką, silnie wertykalną. Czasami proste w swym założeniu nakryte daszkiem namiotowym, innym razem krzyżowym, powtarzają się w wielu miejscach zdradzając tym samym rękę budowniczego. Niektóre fantazyjnie zaprojektowane ze sterczynami, skarpami przypominają bardziej ołtarze. Inne imponują swoją wysokością i kondygnacjami; są z daleka widocznym elementem krajobrazu. |
|
Formy kapliczek czasami są zaskakujące, bo zamiast ceglanej budowli architektonicznej, można zobaczyć również figurę na wysokiej kolumnie, lub cokole. Wyróżnić można trzy występujące motywy. Pierwszym z nich to figury Maryi znajdujące się w: Borowcu, Jeziorku. Drugim motywem jest postać św. Jana Nepomucena: w Braniewie, Olsztynie, Pajtuńskim Młynie (ta ostatnia jest dosyć poważnie uszkodzona), a trzecim to Chrystus dźwigający krzyż, który znajduje się w: Olsztynie, Barczewie i Ełdytach Wielkich. Innym pięknym przykładem jest uszkodzona, piaskowcowa grupa ukrzyżowania w Ignalinie. Oryginalne zachowały się: cokół z inskrypcją, trupia czaszka i niewiasta tuląca się do odtworzonego w drewnie krzyża. Swego czasu na Warmii występowały drobne, proste kapliczki skrzyneczkowe, powszechnie często wiszące na drzewach i krzyżach, a obecnie to wyjątkowa rzadkość, bo tego typu kapliczek z rzeźbą w środku zachowało się niewiele np. w Raszągu, Łęgnie. Bliskim, lecz innym przykładem wiszących kapliczek są małe obrazki ujęte w dosyć ozdobną skrzyneczkę - szkatułkę występujące w Starym Kawkowie (uszkodzona) i przy drodze z Wadąga do Słup. To pozostałość starego zwyczaju zawieszania w lasach i na drzewach obrazów Maryi. Dziś wydaje się, że ta forma stała się rzeczywiście przeszłością, bez żadnej współczesnej kontynuacji. |
|
Czasami spotykany na Warmii motyw Arma Christi jest porównywany w swojej wymowie duchowej z Chrystusem Frasobliwym, bądź Pietą. Rzezane emblematy męki Pańskiej (Arma Christi) występują na belkach krzyży w formie okręgu lub drewnianej, bądź metalowej tablicy. Tego typu motywy można zobaczyć w Międzylesiu. Chojnowie, Runowie. Inne z kolei są umieszczone we wnękach kapliczek w formie owalnych tablic. Na nich dostrzec można ukrzyżowanego Chrystusa, cierniowe korony, księżyc, słońce, koguta drabinę, gwiazdy, srebrniki. Każda z "bożych męk" przemawia do nas inaczej. Zawiera inne elementy autentyzmu i dramatu. Zmusza do wewnętrznej refleksji i modlitwy. Osobnym rozdziałem są świątki. Wykonane przeważnie z drzewa modrzewiowego lub lipowego umieszczone były w ażurach, prześwitach bądź wnękach kapliczek. Tematem ludowych rzeźb świętych była zazwyczaj Maryja, Chrystus, Pieta, rzadziej inni święci. Prostota, wiekowość, spękana drewniana faktura i dramatyzm rzeźb, dla jednych stanowi przeżycie duchowe, dla drugich to cenny łup, gdyż z roku na rok te drewniane, ludowe elementy giną z krajobrazu Warmii. Część świątków w latach 70-tych została zgromadzona w zbiorach Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, inna część została zabezpieczona w niektórych kościołach, a inna, skromna istnieje jeszcze w kapliczkach. Ta ostatnia powinna trafić w bezpieczniejsze miejsce, by nie stać się przeszłością z pamiątkową fotografią, krótką wzmianką w dokumentach i niesmakiem po stracie. |
|
Sceneria powszechnie towarzyszących kapliczkom drzew powiela się nader często. Są one od wielu lat wiernym i symbiotycznym elementem, chroniącym kapliczki przed wiatrem, słońcem, deszczem i piorunami. Zwyczaj obsadzania kapliczek wiekowymi drzewami nawiązuje do kontynuacji starych nawyków wznoszenia modłów i składania ofiar, sięgających jeszcze czasów pogańskich Słowian. To miało na celu stworzenie swoistej przestrzeni sakralnej, tak bardzo ważnej w przeżyciu duchowym. Wydaje się, że w takim nadzwyczajnym miejscu z mistyczną atmosferą, czas się zatrzymał, a chwila modlitwy, bądź refleksji umożliwia przejście z teraźniejszości w przeszłość potęgując religijne doznania i wrażenia. Osobliwy urok połączenia architektury i natury gwarantował oazę spokoju dla zmęczonych wędrowców. Dwa lub rzadziej cztery jawory, dęby, graby, lipy, topole, jesiony, kasztanowce niekiedy są tak stare, jak kapliczki. Z drugiej strony te same drzewa są zagrożeniem, gdy ich już wiekowe konary i spróchniale pnie walą się pod wpływem niszczycielskiej siły wichur. Inna negatywna szkodliwość, to podziemna aktywność korzeni, które rozsadzają fundamenty, lub też są przyczyną złowróżbnych zarysowań i przechyleń. Piękna i niezwykła symbioza zabytku i przyrody kończy się dla jednej ze stron niepomyślnie. |
|
Wiek XX przyniósł całemu światu dwie wojny, które stały się bolesną raną dla każdego, kto miał styczność z tym globalnym złem. Wielu Warmiaków nie wróciło z frontu I wojny. W parafiach sporządzano ich wykazy i zamieszczano w ozdobnych gablotach lub tablicach w przedsionkach kościołów bądź osobnych mauzoleach. Miały to być swego rodzaju "ołtarze ojczyzny" dla poległych bohaterów. Tego typu pamiątki mają swoją smutną nazwę kapliczek wojennych. Często wkomponowane są w okalające kościoły mury jak w Lamkowie, Cerkiewniku, Bartągu i występują w centralnych miejscach wsi jak w Płoskini, Błudowie. Zakończenie II wojny światowej przyniosło w efekcie przymusowe wysiedlanie pierwotnej ludności Warmii i opuszczenie bezpowrotnie swoich rodzinnych stron. Ci, którzy przywędrowali tu ze wschodnich kresów, nie zawsze stali się odpowiednimi gospodarzami i opiekunami kapliczek. Słyszane stwierdzenie "poniemieckie kapliczki" (w domyśle gorsze), jest daleko nie na miejscu, bo często te miejsca kultu religijnego powstawały pracą rąk niemieckich i polskich Warmiaków. Otrzymując spuściznę od poprzednich pokoleń, powinniśmy dbać, aby kolejne generacje poznały dziedzictwo kulturowe regionu. Kapliczki powstawały w przeszłości, powstają również dziś, lecz nie tak często. Jest ich mniej. Przykładem nowego stylu będą kapliczki w Karbowie, Paluzach, Olsztynie, które są dowodem żywej tradycji rozwoju tej formy manifestacji religijnej. Częściej spotyka się kapliczki, które zostały nowocześnie przebudowane i dostosowane do obecnych realiów. Takie działanie wprowadza w historię regionu nowy styl oraz ducha i tylko od ludzi i zakorzenionego w ich świadomości wyznania zależy, czy Warmia będzie miała dalszą kontynuację powstawania kapliczek w przyszłości, jako znaków mijającego czasu. |
|
|